Sok z żuka po raz drugi.
Na zdjęciu puszeczka reklamująca film. Kupiłem. Sam nie wiem dlaczego. Trzy kalorie na sto ml. Niewiele. Ciekawe ile szajsu do niej dodali, zamiast cukru, żeby było zdrowiej?
Na Beetlejuice planuję pójść. Ale odkładam to na później. Bo coraz więcej spraw odkładam na później. Jakbym miał wiecznie żyć. A jest zupełnie odwrotnie, gdyż mój czas na ziemskim padole kurczy się jak męskie jaja w lodowatej wodzie. Ha! Ha! Tylko, że kurczy się bezpowrotnie. Dlatego sok z żuka powinien zostać wypity. Będzie niezła zabawa. A o to w tym filmie chodzi. Sok zarobił już mnóstwo kasy. Z pewnością dlatego, że większość z nas tęskni za dobrą zabawą. Przynajmniej od czasu do czasu. Bo nie powinno się całego życia przebyć na smutno. Chociaż w tym kierunku jesteśmy wychowywani. Rywalizacja i zagrożenia, a za tym stres oraz ciągłe nakazy: „Musisz tak, musisz siak, musisz srak!” Rzygać się chce o tego nieustannego przymusu. Już początek naszego życia, to przymus beknięcia po posiłku i rodzic pieprznie nas w plecy, żebyśmy tak zrobili, a koniec to zaprzestanie oddychania, gdy inne organy wysiadły, bo jeśli będziemy to robić. Podłączą nas do aparatury, aby trzymać nas przy życiu nie wiadomo po co!
Ale czy nie lepiej brzmiałoby: „Mogłabyś to, mógłbyś tamto?” Trochę inny układ literek, a nasze życie qwa wyglądałoby zupełnie inaczej!!!
Zatęskniłem za Winoną Ryder. Dawno o niej nie słyszałem. Podobno w końcu życie sobie ułożyła. Przynajmniej tak jest od kilkunastu lat. To dobra aktorka, chociaż niektórzy ludzie twierdzą inaczej. Ich prawo. Ja zawsze z przyjemnością na nią patrzę. „Dom dusz”, „Syreny”, „Wiek niewinności”, „Beetlejuice”, „Małe kobietki”…, a teraz druga część „Soku…”
Dlatego na „Beetlejuice, beetlejuice” powinienem udać się do kina. Co mógłbym, ale nie muszę. Jeszcze się nad tym zastanowię. Bo wygląda na to, że jest to film opowiadający trochę o moim wewnętrznym świecie. A może więcej niż trochę? I warto by było sprawdzić, czy czegoś nie przekręcili…
Oldboy65
Ps. Winona w Wenecji > https://www.vogue.pl/a/winona-ryder-zachwycila-w-wenecji-burtonowska-stylizacja-i-obecnoscia-partnera-scotta-mackinlaya-hahna