Ratunkowa Dekstroza!
Dzisiaj przebiegłem pierwsze 7km w tym miesiącu. Było ciężko, bo ruszyłem w teren po 16-tu godzinach bez jedzenia i brakowało mi energii. Tym bardziej, że wcześniej krzątałem się po mieście. Wysłałem list w punkcie pocztowym, podreptałem do apteki oraz podjechałem na myjnię ogarnąć furę z nagromadzonego od jakiegoś czasu brudu. Co trochę mi zajęło i…
Pierwsza myśl jest najlepsza!
Podobno pierwsza myśl jest najlepsza. Tak twierdzi wielu ludzi, lecz mało kto się do tego stosuje. A ja właśnie tak postanowiłem postępować w swoim „Codzienniku” Bo jeszcze się nie wypróżniłem o poranku, a już przez mózg przetoczyła się nawałnica myśli. Jakby niecierpliwie czekała na to od momentu obudzenia. A pierwsza myśl była taka, że znowu…
Gigantyczne zaległości w Codzienniku!
Dzisiaj jest 243 dzień roku, lecz w moim „Codzienniku” zawitał dopiero 47 dzień. Co oznacza prawie 200 dni zaległości! Ale ponownie podjąłem się próby systematycznego pisania! Jednak znając siebie nie zdziwiłbym się, gdyby owa codzienność skończyła się już jutro lub po jutrze. Bo jestem konsekwentny w swojej niekonsekwencji – pewnie o tym kiedyś wspominałem. Niekonsekwencja…
Żaby na rowerze
Kilka dni temu podczas wędrówki przez miasto do ośrodka LUX MEDU, tuż obok mnie przejeżdżał pewien osobnik. Przemieszczał się ścieżką rowerową ciągnącą się wzdłuż chodnika dla pieszych którym szedłem. Z wyglądu dałbym mu dziesięć lat więcej od siebie. Powiedzmy, że miał 70 lat. Ale wyglądał na bardzo sprawnego mężczyznę. Brak widocznej nadwagi, uśmiechnięte oblicze i…
Jestem jak wańka – wstańka!
Czasami czuję się jak wańka-wstańka – pradawna zabawka dla dzieci pochodząca z dalekich Chin z czasów rządów dynastii Tang. Mocnej ekipy panującej w tym kraju w okresie, gdy Polski jeszcze nie było na mapie. Być może by się na niej znalazła, tylko nikt jeszcze nie potrafił zrobić mapy! Przynajmniej nikt mieszkający między Odrą a Wisłą.…
Pięć dni w Tolkmicku
Wyjazd do Tolkmicka zaplanowałem wiele miesięcy temu. Chciałem wystartować w Garmin Ultra Race Tolkmicko na najkrótszym 14km dystansie. A zawody w Tolkmicku i pobliskich Kadynach, to jedna z imprez biegowego cyklu Garmina. Niestety na planach się skończyło, ale Tolkmicko w głowie mi zostało, bo w końcu nie samym bieganiem człowiek żyje. fot. Niewielki port w…
Moje ostatnie odkrycie – Stephen Sanchez
Skrobałem do notesiku ciekawą tabulaturę utworu „Until I Found You” Stephena Sancheza i… No cóż, pomyślałem, że skoro chłopak tak wspaniale zaśpiewał ten kawałek, to z pewnością ma takich pięknych piosenek nieco więcej. Poszperałem w zasobach YT i już wiem kogo będę słuchał przez najbliższych kilka tygodni. Bo ten chłopak z Kalifornii ma talent. Uff! A…
Henryk Sienkiewicz w Teatrze Bagatela
Kilka miesięcy temu szczęka mi opadła, gdy ujrzałem mnóstwo młodzieży w warszawskim Och Teatrze, przybyłej na „Stowarzyszenie Umarłych Poetów”. Bo porzucenie przez młodego człowieka smartfona na długie dwie godziny wymaga ogromnego poświęcenia. Ale na szczęście nadal są młodzi ludzie zdolni do wyrzeczeń w imię rozwoju osobistego. Dlatego TikTok, Instagram i tym podobne ogłupiacze umysłów chwilowo…
Moja Teoria Wypełniania Próżni
Jeszcze kilka dni temu poważnie myślałem o zakończeniu biegowej przygody. Ale według mojej nie popartej żadnymi badaniami teorii – życie nie lubi próżni. Dlatego jeśli skończyłbym biegać, to ktoś inny musiałby zacząć to robić. A to nie ładnie zmuszać kogoś do biegania. Bo taka osoba kupiłaby sportowe buty, leginsy, czapeczkę oraz drogi zegarek na raty…
Życie pani Pomsel
„Zwykła dziewczyna. Ani wyjątkowo piękna, ani szczególnie brzydka, bystra, ale niezbyt ambitna. Przeciętna. Dla znajomych – Pomselchen. Pomselcia. Z normalnej, porządnej, niemieckiej rodziny, takiej w której ojciec jest bogiem, a dzieci wychowuje się surowo i nie szczędzi ręki, gdy są niegrzeczne. Porządek bowiem musi być, a dyscyplina to podstawa. I było to dobre wychowanie, dobre…