Cieszy mnie każda chwila…
Cieszy mnie każda chwila, nawet ta podła, beznadziejna,
Jakby uzasadniająca moją obecność na ziemi.
Gdyż być może ból i cierpienie są jedynym
Powodem naszego istnienia.
Bo radości w życiu niewiele, a bólu bez liku.
Dobra jest jak na lekarstwo w aptece.
A zła tyle, że dla wszystkich bez trudu wystarczy.
Obdzielisz nim każdego człowieka na Ziemi
I jeszcze dla następnych pokoleń zostanie!
Ale nie wolno się zbyt łatwo poddawać.
Bo można dobro tworzyć samemu,
Albo szukać go niestrudzenie i za wszelką cenę.
Jak bursztynów wyrzuconych na brzeg wzburzonego Bałtyku.
Które dostrzeżemy, rozgarniając niedoskonałości życia,
Jak mokre wodorosty przesuwane patykiem po plaży.
Oldboy65
Ps. Ten wierszyk napisałem kilka lat temu, ale poprawiłem go i ponownie ujrzał światło dzienne. 🙂