Wangowie kontra świat – Jade Chang

Wangowie kontra świat – Jade Chang

2 listopada, 2025 Off By oldboy

„Tak, Ameryka kiedyś go kochała. Dała mu jaja, żeby przekształcić w imperium kosmetyczne nędzną fabryczkę ojca na obrzeżach Tajpej, trzykominowy biznes dostarczający mocznik producentom nawozów sztucznych. Mocznik. Jego ojciec handlował sikami! W dodatku nie prawdziwymi, tylko sztucznymi. Fałszywymi. Substytutem związku amoniaku i azotu, który można wyprodukować z materiałów nieorganicznych i po zabiegach reklamowych nazwać mocznikiem, choć w gruncie rzeczy to tylko manewr, który sprawia, że siki przestają być tak strasznie sikowate.

Świadomość, że jego ojciec, wysoki i dumny ojciec, lekko mrużący oczy jak uczony, noszący zapięte pod szyję pikowane kamizelki, spokojnie przeszedł od zarządzania akrami żyznej chińskiej ziemi do prowadzenia fabryki sików na Tajwanie – cóż, to było upokorzenie tak wielkie, że nikt nie potrafi nawet o nim wspomnieć.” (Wangowie kontra świat – Jade Chang)

I tak wygląda początek powieści o końcu pewnego biznesu który rozpoczął ojciec na Tajwanie, na wielką skalę rozwinął syn w Ameryce, a później przez kilka błędnych decyzji stracił wszystko. Wangowie… to barwna, zabawna i ciekawa opowieść o upadku z jakim musi pogodzić się cała rodzina i przez który musi teraz przejść. Bo wierzyciele i komornicy nie mają litości – zabierają wszystko. Docierając wszędzie, gdyż pan Wang znakomity biznesmen postawił wszystko na swoją wizję rozwoju firmy. Na ekspansję za pożyczone pieniądze!

To nie spojler, gdyż o tym dowiecie się już z pierwszych stron powieści. Spodobał mi się styl Jade Chang, zwłaszcza krótkie i śmieszne opisy sytuacji, a także postaci. Rodzinka Wangów też wzbudziła moją sympatię, bo rozpieszczone dzieciaki milionera nie tupią nóżkami, nie dąsają się, nie narzekają na okrutny świat lub zrujnowanego ojca biznesmena, tylko starają się odnaleźć w nieciekawej sytuacji w której się znalazły. A zanosi się na to, że będą żyły w biedzie…

Na debiutancką powieść Jade Chang trafiłem przypadkiem, gdy w ulubionej księgarni Dedalus kupiłem karton tanich książek do 15zł za sztukę. Dlaczego tanich? Bo są słabe? Niekoniecznie. W świecie pisarek i pisarzy panuje większy tłok niż w Biedronce na przedświątecznych promocjach i ciężko przebić się do czołówki, nawet jeśli napisze się wspaniałą książkę. Tak jest nie tylko w Polsce, ale zapewne na całym świecie. Stąd błyskotliwa i zabawna powieść Jade Chang trafiła w moje łapki za jedyne 12-ście zeta, chociaż widziałem ją na stronie empiku za 31,99zł

Jade Chang jest redaktorką i dziennikarką publikującą w takich czasopismach jak „BBC”, „Metropolis”, „Glamour” i „The Los Angeles Times Magazine” Była również redaktorką w serwisie Goodreads. Jest m.in. laureatką The AIGA/ Winter-house Design Criticism Award.

Oldboy65