Życie pani Pomsel

Życie pani Pomsel

12 stycznia, 2026 Off By oldboy
„Zwykła dziewczyna. Ani wyjątkowo piękna, ani szczególnie brzydka, bystra, ale niezbyt ambitna. Przeciętna. Dla znajomych – Pomselchen. Pomselcia. Z normalnej, porządnej, niemieckiej rodziny, takiej w której ojciec jest bogiem, a dzieci wychowuje się surowo i nie szczędzi ręki, gdy są niegrzeczne. Porządek bowiem musi być, a dyscyplina to podstawa.
I było to dobre wychowanie, dobre bo skuteczne: Brunhilde wyrosła na dziewczynę posłuszną, pracowitą i sumienną – taką co do pracy pójdzie nawet wtedy, gdy Brama Brandenburska jest pod obstrzałem, a Rosjanie i Amerykanie zamykają okrążenie miasta. „No cóż, mój problem zawsze polegał na tym, że byłam zbyt gorliwa i obowiązkowa.”
Taka stenotypistka to skarb w każdej instytucji. Także w Ministerstwie Propagandy III Rzeszy.” (Katarzyna Wężyk – Pomselcia)
Długo trwało zanim udało nam się zdobyć bilety na „Życie pani Pomsel” w warszawskim Teatrze Polonia. Co najmniej trzy lata, bo albo biletów już nie było, albo nie mogliśmy do Warszawy w danym terminie pojechać. Ale warto było poczekać, by ujrzeć panią Annę Seniuk na scenie. ❤️
Stolik, lampka, fotel, a nieco dalej komoda na której stoi maszyna do pisania i niezwykła opowieść o życiu sekretarki Goebbelsa…
Oldboy65