To będą pierwsze święta bez alkoholu!
Alkohol jest w moim życiu od bardzo dawna. Co najmniej od 45 lat. A ja jak miliony ludzi w kraju i setki milionów ludzi na świecie uważałem że nie mam z tym problemu. Bo co prawda piję często, ale nie sypiam osikany pod swoim budynkiem na trawniku. Nie awanturuję się i nie biję żony, a w pracy zajęty powierzonymi mi zadaniami nie myślę o wypiciu piwa, drinka, czy butelki wina. Dlatego okłamywałem się sądząc, że wszystko jest w porządku wierząc w kłamstwa innych ludzi. Ale w wieku 60 lat postanowiłem to zmienić i porzucić ten zgubny nałóg. Ktoś powie że za późno, że mogłem zrobić to wiele lat temu, ale lepiej późno niż wcale, bo może pożyję jeszcze 5, 10, czy 20 lat i wyjdzie całkiem długi okres bez używki niszczącej mi zdrowie i życie, tak samo jak milionom innych ludzi.
Cieszę się z tego, że mimo wszystko świadomość nasza się zmienia, że wiele osób przestało wierzyć w to, że alkohol w czymkolwiek im pomaga, uspokaja ich, pozwala się zrelaksować, wyciszyć stres, zbliża do innych ludzi, bo to są kompletne bzdury. Alkohol jedynie zwiększa nasze problemy i rujnuje zdrowie. Nic więcej. Kto twierdzi że tak nie jest – nadal się okłamuje.
Nie wiem jak wygląda to obecnie statystycznie, czy Polacy piją teraz mniej niż kilka lat temu, czy więcej, ale w moim bliskim otoczeniu spożywa się alkohol coraz mniej. Co bardzo mnie cieszy. Niedługo nadejdą pierwsze święta Bożego Narodzenia przed którymi na przedświątecznych zakupach nie będę rozmyślał o tym jaki alkohol kupić dla siebie, żeby raczyć się nim przy świątecznym stole. Bo zmieniłem o 180 stopni swój sposób myślenia i uważam, że przez całe życie warto pracować nad sobą, tak długo jak się oddycha. Warto zejść z błędnej drogi, nawet jeśli szło się nią bardzo długo. Wiem, że podczas mojego rozstania z alkoholem mogą być wpadki i od czasu do czasu coś jeszcze wypiję, gdyż będę miał chwilę słabości. Ale wliczyłem to w przejściowy okres zmierzający do całkowitej abstynencji. Najważniejsze, że zmieniłem sposób myślenia na temat alkoholu i nie szukam usprawiedliwień oraz powodów do wypicia piwa, szklaneczki whisky, czy butelki wina, ani pozytywnych wartości związanych z jego spożyciem, bo ich nie ma.
Umieszczam link do bardzo ciekawego materiału dotyczącego zgubnych skutków picia alkoholu, który znajdziecie na platformie YT – Kanał Bez Cenzury: „Wypił Tylko 4 KIELISZKI, Lekarz Pokazał Co Się Stało z Jego Mózgiem” > https://youtu.be/MFk9co1dLCo?si=qlK1oosoT6QwUGSH
Pozdrawiam tych którzy tak jak ja otrząsnęli się z alkoholowego mitu i życzę wytrwałości oraz świąt bez alkoholu. Zaryzykujcie tak jak ja. Nikt nam przecież głowy z tego tytułu nie urwie. Najwyżej niektórzy bliscy nam ludzie będą spoglądać na nas z politowaniem, ale trzeba dawać dobry przykład i być może oni kiedyś do nas dołączą.
Oldboy65