Bóg, wiara i kiełbasa
Kilka dni temu wracaliśmy z Sanktuarium Matki Bożej Dobrej Rady w Sulistrowiczkach, dokąd udałem się na życzenie własnej Matki, ponieważ sam z nieprzymuszonej woli nigdy bym tam nie zawitał. Dlatego, że dysonans pomiędzy tym, co głoszą przedstawiciele Kościoła, a tym, co w większości czynią, powoduje u mnie niestrawność, mdłości i obrzydzenie. A jak do tego…