Pięć dni w Tolkmicku

Pięć dni w Tolkmicku

23 lipca, 2026 Off By oldboy

Wyjazd do Tolkmicka zaplanowałem wiele miesięcy temu. Chciałem wystartować w Garmin Ultra Race Tolkmicko na najkrótszym 14km dystansie. A zawody w Tolkmicku i pobliskich Kadynach, to jedna z imprez biegowego cyklu Garmina. Niestety na planach się skończyło, ale Tolkmicko w głowie mi zostało, bo w końcu nie samym bieganiem człowiek żyje.

fot. Niewielki port w Tolkmicku z którego kilka razy dziennie odpływają statki do Krynicy Morskiej

Dlatego ruszyliśmy pod rosyjską granicę do miasteczka położonego w warmińsko – mazurskiej krainie. Tolkmicko to niewielkie miasteczko, mniejsze od wielu polskich wsi, ponieważ mieszka tutaj zaledwie nieco ponad 2 tysiące mieszkańców. Lecz ludzie zamieszkują te strony od wczesnej epoki brązu. Ale zostały po nich tylko Wały Tolkmita, umocnienia pradawnego grodu Prusów i kilka wykopanych drobiazgów.  Dzisiaj miejscowość jest tak mała, że nie ma tutaj ani jednej Żabki, ale Dino i Biedra są. Jest także niewielki port, kolej drezynowa, kościół, boisko piłkarskie, stacja benzynowa, sklep monopolowy, dwie smażalnie ryb, plaża i całkiem niezła oferta noclegowa. Przez Tolkmicko przebiega Pomorska Droga Św. Jakuba której kawałek przeszliśmy zmierzając do Kadyn. Od miasteczka z jednej strony jest około 20km do Fromborka i nieco dalej do Braniewa. Z drugiej ponad 20km do Elbląga. Drogą wodną można dostać się statkiem do widocznego z Tolkmicka piaszczystego wału rozciągającego się od Gdańska do rosyjskiego Primorska. My popłynęliśmy do Krynicy Morskiej położonej w środkowej części 96km wału. Z ciekawości tarabaniliśmy się meleksem do kanału Nowy Świat – łączącego wody Bałtyku z Zalewem Wiślanym. Chcieliśmy zobaczyć na własne oczy jak przepływają tędy statki, łódki, czółna, krypy, okręty, kajaki, motorówki, barki, po prostu cokolwiek, co tylko pływa po wodzie. Ale nie ujrzeliśmy.

 

fot. Ryneczek w Tolkmicku i widoczny na zdjęciu Kościół Świętego Jakuba Apostoła. 

Polecam tolkmicką miejscówkę tym którzy cenią sobie święty spokój i chcieliby odpocząć z dala od plażowego zgiełku, parawaniarzy, sprzedawców kukurydzy itd. A na Chorwację ich nie stać, albo nie chce im się tam jechać. Albo nie chcą się pokazywać na piasku w Kubotach – legendzie nie tylko plażowego komfortu.

fot. Kultowa stacja benzynowa w Tolkmicku. Jedyna stacja benzynowa. Tutaj najwyraźniej czas się zatrzymał.

Ale zapewniam Was, że w Tolkmicku pogoda jest taka sama jak w Świnoujściu, Sopocie, czy Krynicy Morskiej. Jak tam leje, to i tutaj leje, a jak świeci słońce w obleganych kurortach, to tutaj również świeci. Ale gofry są tańsze! No i śmiało można wbijać bez parawanów.

Oldboy65