Biegnij Warszawo!

Biegnij Warszawo!

5 października, 2025 Off By oldboy

„BIEGNIJ WARSZAWO” – atestowana dyszka w stolicy miała być moim czwartym startem w tym sezonie; jednak z dwóch poprzednich zrezygnowałem i bieg stał się drugim w wyścigiem w bieżącym roku. No dobrze. Przyznaję. Zwątpiłem w sens mojego udziału w poprzednich wyścigach, gdyż czułem się zbyt słaby, a przez to mocno zdołowany. Kilka kilogramów przybyło, kilometraż symboliczny, temp biegu żałosne, więc skąd miałby być optymizm?

A udział w zawodach dla kilku zdjęć na fejsa mnie nie kręci. Medali mam pełne pudło po butach i pół drugiego, dlatego kolejny pamiątkowy krążek nie wydawał się tak atrakcyjny jak dawniej. Ale radość przynosi mi dobry bieg, nawet wówczas gdy do mety dobiegnę na pozycji 5843, 257, czy 1582 itd. To musi być dobry start dla mnie. Dla mojej satysfakcji.

Niestety wszystko wskazywało na to, że w Warszawie też będzie ciężko. Od mojej życiówki na dystansie 10km oddaliłem się o 14 minut! Dlatego wiem, że do niej wrócę za 2-3 lata, albo już nigdy tego wyniku nie poprawię, bo przecież kilka lat na grzbiecie przybyło.

W dzień startu miałem rozwolnienie, być może z powodu sushi zjedzonego na kolację późnym wieczorem. A może ze stresu, chociaż wmawiałem sobie usilnie – jutro startujesz, przetruchtasz trasę, zgarniasz medal, wypijesz piwko na mecie w barze na stadionie Legii i nic więcej. Biegniesz, docierasz do mety chłopie, wracasz do Wałbrzycha i bierzesz się do roboty!

A później okazało się, że był to jeden z nielicznych biegów podczas którego nie miałem żadnych problemów na trasie!!! Dosłownie żadnych. Poza tym, że mogłem ustawić się znacznie bliżej linii startu. I pewnie dlatego, że startowałem wśród wolniejszych osób, drugą piątkę przebiegłem znacznie szybciej niż pierwszą. Jeśli chodzi o trasę, to było na niej kilka podbiegów i dwa miejsca w których zwężała się z powodu robót drogowych które w tych miejscach były prowadzone, co znacznie utrudniało bieg.

Poprawiłem się o ponad 2 minuty w stosunku do majowego startu w Łodzi, co cieszy mnie ogromnie i daje chęć do dalszych treningów. Jeszcze nie odpuszczam. Co prawda spadłem o kilka poziomów niżej, lecz teraz muszę się ogarnąć i ponownie wdrapywać się do góry.

Oldboy65