Ostatni sierpniowy trening w terenie.
Padało, przestawało padać i znowu padało. Jednak wstrzeliłem się w okienko pogodowe, chociaż Garminek odradzał mi bieganie. Zalecając przerwę przed długim treningiem, który dla mnie zaplanował. Ale mimo wszystko pobiegłem. Pewnie dlatego się na mnie obraził i nie poganiał mnie, lub nie nakazywał biec szybciej jak to ma w zwyczaju. Po prostu milczał jak zaklęty!…