Porcja realnego optymizmu
Godzina 3:07 rano. Obudził mnie duszący kaszel, a męczy mnie to ścierwo od kilku dni. Dlatego nie biegam i aspiracje szybko poruszającego się dziadersa, po raz kolejny musiałem odstawić na półkę. Stąd czarne myśli przerywane uporczywym kaszleniem nasilającym się nad ranem. Dlatego wstałem aby zwilżyć umęczone gardło i wróciłem do łóżka męcząc się nadal. Do czwartej…
Imperium w rękach szaleńca!
Zawsze uważałem, że nie należę do grona naiwnych ludzi. A jednak łudziłem się, że moje pokolenie, urodzone w czasie pokoju. Jako jedyne w dziejach Europy, a może i Świata, będzie mogło w spokoju dożyć swoich ostatnich dni. Ale nie! Komuś to przeszkadzało!!! Bo zawsze znajdzie się jakiś szaleniec, ze swoimi wizjami oraz chorymi urojeniami, pragnąc…