Zanim obudzą się demony
Pan Henio sączył piwo, rozmyślając przy tym o pierdołach, obserwował otoczenie. Dobrze, że czasy nachalnego i obrzydliwego namawiania do picia alkoholu już dawno minęły – pomyślał – gdyby nadal tak było, na sto procent nie przyszedłbym tutaj. Z pewnością nikt by się z tego powodu nie popłakał, lecz szkoda by było, nie być na pożegnalnej…
Jesienna depresja – Księga codzienności
„Miałem taki okres w życiu, kiedy często bywałem smutny, tak smutny, że wieczorami, gdy robiło się ciemno, wędrowałem samotnie przez miasto, radując się, gdy padał deszcz. Wszystko na ulicach było ponure i mokre, a mój smutek odzwierciedlał się w kałużach, i ów odbity w nich obraz dawał mi pocieszenie. Nie czułem się wówczas taki samotny.”…
Pijmy za drzewa…! – Księga codzienności
Pan Henio rozmyślał o sensie życia. Wiedział, że to jest głupie i bezsensowne, bo w jego wieku powinno się pić wódkę za to, żeby drzewa z których będzie zrobiona dla nas trumna, rosły jak najdłużej! I to pić, coraz częściej, a nie myśleć o życiu. Ale w dzień Wszystkich Świętych, gdy zapalały się miliony zniczy…
Codzienność nas dobija! – Księga codzienności
Ciekawe, czy ludzie jaraliby się szekspirowską sztuką Romeo i Julia, gdyby zamiast szalonej oraz nieszczęsnej miłości i życiowych perturbacji z nią związanych, ten utalentowany Anglik napisał o tym, że Romeo zapierdala do śmietnika z odpadami po raz 3.583, co najmniej. Natomiast Julia myje gary po raz 30.537 – tak wynikało z pobieżnych obliczeń pana Henia,…
Na tronie – Księga codzienności
Pan Henio podczas podróży koleją do Poznania, musiał skorzystać z ubikacji. „Musiał” w sensie dosłownym i to czym prędzej, gdyż organizm się tego nachalnie domagał. Udał się więc do wagonowej kabinki, czego od lat nie robił, gdyż podróże koleją, z powodu egoistycznej chęci posiadania własnego środka transportu, stały się dla pana Henia zjawiskiem unikatowym. Jakież było…