Atestowana dyszka w Ząbkowicach
Biegaczom można wiele zarzucić, ponieważ nasz biegowy światek też nie jest idealny, ale łączy nas jedno – aktywność fizyczna. Dlatego bez względu na to, jakie biegowe aspiracje kierują biegaczką lub biegaczem. 20-to, 50-cio, czy nawet 80-cio letnim, zawsze zmuszają nas one do sportowej aktywności. Czego uwieńczeniem dla większości z nas jest udział w zawodach. A…
Moja kasztanowa aleja…
Lubię tędy przebiegać, aby podziwiać majestatyczne drzewa tworzące kasztanową aleję. Rosnące na przekór losowi, który również i ich nie oszczędza. Dlatego są coraz słabsze. Mniej okazałe. Mniej dostojne, lecz bardziej narażone na zło tego świata. Wiele różni mnie od tej alei, gdyż stanowimy zupełnie inne organizmy żyjące na ziemi. Ale jest coś, co nas łączy…
Więźniowie własnych ułomności!
Jestem więźniem własnych ułomności. Ale wiem o tym, że nie jedynym, bowiem takich ludzi jak ja, jest na świecie około 7.800.000.000 Co nie jest dla mnie żadnym pocieszeniem, lecz uświadamia o tym, że nie gniję w owym więzieniu w samotności, tylko tkwię w nim razem z milionami innych ludźmi. Dla mnie najgorsza jest świadomość własnych…
Kazbek Peak w prezencie!
Jeśli o tobie pamiętają, to niech pamiętają szczerze! A taki prezent można dostać tylko z czystych intencji! Kazbek – z pewnością nigdy się na tą jedną z najwyższych gór Kaukazu nie wdrapię. Nie dlatego, że ma 5033m wysokości i jej rozmiar mnie onieśmiela. Po prostu nie czuję takiej potrzeby, chociaż… Nie odmówiłbym, gdyby ktoś taką…
Będziemy mieli zasłużoną garść medali!
Cieszy mnie każdy zdobyty przez polskiego sportowca medal! Na Olimpiadzie, Mistrzostwach Świata, gdziekolwiek! Nie interesuje mnie hejt, krytyka zawodników za ich występy i tym podobne sprawy. Owszem, mogę z dezaprobatą pokręcić noskiem, ponieważ tu, albo tam, spodziewałem się lepszego wyniku, dlatego jako kibic poczułem się zawiedziony i to wszystko na ten temat. Ale wiem na…
Bóg, wiara i kiełbasa
Kilka dni temu wracaliśmy z Sanktuarium Matki Bożej Dobrej Rady w Sulistrowiczkach, dokąd udałem się na życzenie własnej Matki, ponieważ sam z nieprzymuszonej woli nigdy bym tam nie zawitał. Dlatego, że dysonans pomiędzy tym, co głoszą przedstawiciele Kościoła, a tym, co w większości czynią, powoduje u mnie niestrawność, mdłości i obrzydzenie. A jak do tego…
Poniedziałkowy bieg na Zaltman
Szczyt Zaltman od dawna chodził mi po głowie. Ale nie dlatego, że jest to spektakularna góra, po zdobyciu której można by było chwalić się niezwykłym osiągnięciem na Facebooku. Jest to niewielkie, nieco ponad 700 metrowe wzniesienie. Będące najwyższym szczytem mikroskopijnych Gór Jastrzębich położonych tuż za granicą, u naszych czeskich sąsiadów. W takim razie skąd u mnie zainteresowanie czeską…
Słodko – kwaśne czekoladki
Do pociągu wsiedliśmy tuż przed północą. Kilka minut wcześniej, po raz ostatni rzuciłem okiem na monstrualny gmach Pałacu Kultury i Nauki widoczny z Dworca Centralnego. Budynek pasuje tutaj jak pięść do oka. Nie dlatego, że jest zbyt brzydki, lecz dlatego, że na tle warszawskich drapaczy chmur wygląda nadzwyczaj okazale. Zwłaszcza nocą, gdy jest efektownie podświetlony.…
Szalony weekend z teatrem!
Wrocławski Teatr Komedia. Na zdjęciu od lewej – Paweł Okoński, Justyna Szafran i Mariusz Ochociński Ale dlaczego zaraz szalony? Dlatego, że w piątek pojechaliśmy do oddalonego o ponad 70km Teatru Komedia we Wrocławiu > https://teatrkomedia.com, a w sobotę byliśmy 400km dalej, w warszawskim Teatrze Syrena. W sumie pokonaliśmy około tysiąc kilometrów, żeby dwa razy zasiąść…
Zagłada i czekoladki!
Pierwszy raz w życiu, przez kilka tygodni, czekałem na książkę z dodruku. Tak! Dokładnie tak było! Czy dlatego, że oczekiwałem czegoś szczególnego? W zasadzie nie, ale chciałem mieć skołatane myśli Abelarda na papierze. Możliwe, że był to zwykły kaprys, albo potrzeba powracania do złotych myśli autora. A może dlatego, że patrzy na świat podobnie jak…