Bieg do Schroniska pod Łabskim Szczytem
Wczorajsza w znacznej części biegowa wspinaczka z pensjonatu Zielony Jeleń do Schroniska pod Łabskim Szczytem skończyła się dla mnie zdarciem skóry z pięt. Najwyraźniej moje buty odwykły od biegania w takim terenie i zrobiły się zatwardziałe. Albo za mocno je zawiązałem i kilka kilometrów stromej wspinaczki spowodowało mocne obtarcia. Nogi o dziwo dawały radę. Z…
Trening przed startem w Międzygórzu
„Jeśli chcesz rozśmieszyć Boga, opowiedz mu o swoich planach…” – WOODY ALLEN Od dawna staram się nie mówić o swoich planach. Ale Bóg to Bóg. Najwyraźniej czyta w myślach. I pewnie uśmiał się po pachy z moich biegowych planów. Niestety jestem w biegowej defensywie co najmniej od trzech lat, podejmując się kolejnych prób wyjścia z…
60 lat na karku i nadal w ruchu, ale…
Czyżbym ponownie zaczynał od zera? Zastanawiam się nad tym od kilku miesięcy i nadal nie wiem co o tym sądzić. Całe swoje życie przebrnąłem jako aktywny człowiek. Turystyka piesza, pływanie, bieganie, piłka nożna, żeglarstwo, jeździectwo, siłownia, Aikido, bieganie, ponownie siłownia i nadal bieganie. Ba! Do tego dochodzą jeszcze szachy! O! Brakuje tylko paralotniarstwa i…
60.000 pompek do 60-tych urodzin
Noworocznych postanowień nie było, ale głupie pomysły tak. Na przykład chciałbym zrobić 60.000 pompek do swojej 60-tych urodzin. Mam nadzieję, że się wyrobię i nie przekręcę po drodze z wysiłku. Bo pompki dojdą do treningów siłowych, biegania i zajęć pilates. Ale to symboliczne 284 push-upy dziennie. Nie mylić męskich push-upów, z damskimi push-upami! Dlatego sądzę,…
Modlitwa do diabła
„Narzekanie jest modlitwą do diabła.” Na taką sentencję trafiłem w filmie Dogman wypowiedzianą przez głównego bohatera tej opowieści. Kim był ów człowiek? Psychologiem, psychiatrą, trenerem personalnym. Buddyjskim mnichem? Wybitnym myślicielem? Otóż nie! Był to mężczyzna, nad którym w dzieciństwie znęcała się rodzina. Jego ojciec i brat, gdyż zdesperowana matka uciekła od męża sadysty, zostawiając dzieciaka…
Zabrakło mi 4 sekund na kilometr biegu!
Do Sobótki przyjechałem dwie godziny przed startem półmaratonu. Wiedziałem, że będzie tłok w tym niewielkim miasteczku i wolałem być wcześniej. Sobótka to prawdziwe biegowe miasteczko, dlatego organizatorzy przewidzieli możliwość parkowania również poza parkingami, które z pewnością nie pomieściłyby dodatkowych kilkaset samochodów w pobliżu miejsca startu i mety. Do biegu byłem zupełnie nie przygotowany, ale chciałem…
Porozmawialiśmy sobie o bieganiu.
To był mój pierwszy start w tym sezonie i liczę na to, że nie ostatni. Nie tylko z powodu chęci biegania, spowodowanej zespołem niespokojnych nóg, który męczy mnie nie podczas snu, tylko po przebudzeniu. Dla mnie zawody to ważne wydarzenie, gdyż lubię spotykać się ze znajomymi. Z którymi kontakt jest utrudniony z powodu znacznych odległości…
Pierwszy start w sezonie zaliczony!
Do biegu w Górach Czarnych byłem słabo przygotowany. Zaledwie 111km wybiegane w styczniu, w poprzednich miesiącach nie było lepiej i tylko dwa dłuższe treningi w ciągu 3 miesięcy! W tym jeden 20km na bieżni mechanicznej. Dlatego nie liczyłem na zbyt wiele. Chciałem zaliczyć wyścig w ciągu 3 godzin. Na tyle oceniałem swoje możliwości. A start…
Ręka Boga
Od kilku miesięcy próbuję odbić się od biegowego dna. Każdy trening jest obecnie dla mnie siermiężną walką ze zniechęceniem. Bo jeśli organizm jest słaby – nie pozwoli na zbyt wiele. Ale można swoje robić i weryfikując własne aspiracje, ułożyć nowy plan działania. A zniechęcenie któremu się poddajemy, z czasem na nic nam nie pozwoli. Najpierw…
To była przełomowa chwila!
Po raz pierwszy w swojej biegowej karierze. Po długim wybieganiu, wypiłem piwo bezalkoholowe! A przeważnie niweczyłem pozytywne efekty długiego biegu, negatywnymi skutkami alkoholu. Wmawiając sobie, że piwko, albo dwa, pomaga w regeneracji organizmu, lecz było zupełnie odwrotnie. Ale jeśli potrafimy sobie coś skutecznie wmówić, nic nas do czegoś innego nie przekona. Bez względu na to,…