Złodzieje w krainie uczciwości
Wieczór nadciągał nieuchronne. Zmierzchało, dlatego z każdą chwilą robiło się szaro, ponuro i nieznośnie. Nadciąga mroczny klimat niczym z taniego horroru – pomyślał pan Henio, wpatrując się z niesmakiem w olbrzymią bryłę betonowego budynku, w którym mieszkał od lat. Ale nadal nie mógł się nadziwić, że na tak małej powierzchni tworzącej ową bryłę. Zarówno w…
Komin z Mordoru!
Pan Henio spoglądał przez jedyne okno niewielkiego apartamentu mieszczącego się na jedenastym piętrze, niezbyt efektownego wieżowca. Na wprost widoczny był Pałac Kultury i Nauki. Obok niego z prawej strony piętrzyły się warszawskie drapacze chmur. Za nim schowany był budynek hotelu Marriott, którego niewielka krawędź wystawała zza pałacu. Z lewej widniała konstrukcja powstającego wieżowca, który ma…
Milczący hymn w Warszawie :(
Pan Henio wsłuchiwał się w milczenie tłumu i rozczarowany był tym, że prawie nikt nie śpiewa. Niektórzy uczestnicy Biegu Niepodległości mamrotali coś pod nosem, inni mruczeli. Tylko nieliczni, tak jak pan Henio śpiewali, ale nie za głośno. Jakby wstydząc się narodowej pieśni. Pan Henio odpuścił zwrotkę z Napoleonem, którego uważał za palanta do kwadratu… Cysorz!…
Nieporadnik mężczyzny
Pod względem kulturalnym, dwudniową wyprawę do Poznania zabezpieczała Małżonka. Moim zadaniem było wynalezienie miejscowych przybytków intelektualnych doznań z aktualnym programem, na który zdołamy się załapać. Wybór padł na Mój Teatr i wystawianą tam sztukę Nieporadnik Mężczyzny. Dwa kilometry dzielące nas z miejsca tymczasowego pobytu do teatru, postanowiliśmy przebyć piechotą, zwiedzając kawałeczek Poznania. Po półgodzinnym marszu…
Gdzie się podziały Franka buty?
Pan Henio odetchnął z ulgą na wieść, że były premier nie będzie startował w wyborach na stanowisko Prezydenta. Uff! Jeszcze tego brakowało – pomyślał – stary lis jest za cwany, żeby pchać się na intratne, lecz nic nie znaczące stanowisko. Najwyraźniej nie chce jeszcze zamykać swojej politycznej kariery. Kanalia, ale instynkt drapieżnika ma. Bo kiedy…
Zanim obudzą się demony
Pan Henio sączył piwo, rozmyślając przy tym o pierdołach, obserwował otoczenie. Dobrze, że czasy nachalnego i obrzydliwego namawiania do picia alkoholu już dawno minęły – pomyślał – gdyby nadal tak było, na sto procent nie przyszedłbym tutaj. Z pewnością nikt by się z tego powodu nie popłakał, lecz szkoda by było, nie być na pożegnalnej…
Jesienna depresja – Księga codzienności
„Miałem taki okres w życiu, kiedy często bywałem smutny, tak smutny, że wieczorami, gdy robiło się ciemno, wędrowałem samotnie przez miasto, radując się, gdy padał deszcz. Wszystko na ulicach było ponure i mokre, a mój smutek odzwierciedlał się w kałużach, i ów odbity w nich obraz dawał mi pocieszenie. Nie czułem się wówczas taki samotny.”…
Pijmy za drzewa…! – Księga codzienności
Pan Henio rozmyślał o sensie życia. Wiedział, że to jest głupie i bezsensowne, bo w jego wieku powinno się pić wódkę za to, żeby drzewa z których będzie zrobiona dla nas trumna, rosły jak najdłużej! I to pić, coraz częściej, a nie myśleć o życiu. Ale w dzień Wszystkich Świętych, gdy zapalały się miliony zniczy…
Codzienność nas dobija! – Księga codzienności
Ciekawe, czy ludzie jaraliby się szekspirowską sztuką Romeo i Julia, gdyby zamiast szalonej oraz nieszczęsnej miłości i życiowych perturbacji z nią związanych, ten utalentowany Anglik napisał o tym, że Romeo zapierdala do śmietnika z odpadami po raz 3.583, co najmniej. Natomiast Julia myje gary po raz 30.537 – tak wynikało z pobieżnych obliczeń pana Henia,…
Na tronie – Księga codzienności
Pan Henio podczas podróży koleją do Poznania, musiał skorzystać z ubikacji. „Musiał” w sensie dosłownym i to czym prędzej, gdyż organizm się tego nachalnie domagał. Udał się więc do wagonowej kabinki, czego od lat nie robił, gdyż podróże koleją, z powodu egoistycznej chęci posiadania własnego środka transportu, stały się dla pana Henia zjawiskiem unikatowym. Jakież było…