Mayday, mayday, mayday!
Nie chodzi mi tutaj o May Day – pierwszy dzień maja, ale o wezwanie do udzielenia pomocy – Mayday, mayday, mayday… Ale nie mnie! Przecież i tak by mi nikt nie pomógł, ponieważ uważam, że własne problemy powinniśmy rozwiązywać sami. Psychiatrzy, psycholodzy, mędrcy lub inni mentorzy potrzebni są choremu, albo chwilowo szwankującemu umysłowi – bardziej,…
Jabłuszko od serca.
Nie lubię świąt narzuconych przez amerykańskich imperialistów, lub inne pogańskie ludy, ponieważ uważam, że należy kultywować własne tradycje. Taki stosunek miałem również do Walentynek, bo przecież mamy słowiański obyczaj Nocą Świętojańską zwany, lecz niestety od lat przez nas Polaków powszechnie zaniedbywany. Dlatego pomyślałem, że może być ta Walentynowa okazja do przytulania, bo cóż w tym…